Myślę, że wyrażona pod koniec delikatna nadzieja jest uzasadniona. Może niekoniecznie w jednej grupie odbiorców, w ramach jednego medium, czy jednego kraju, ale są ludzie, którzy chcą zrozumieć, a nie tylko wiedzieć.
Dam przykład, na który zwróciłem uwagę już jakiś czas temu. Od kilku lat szukam mediów spoza wielkich korporacji. W ten sposób trafiłem na Mastodon, a ostatecznie na protokół Nostr. Ten ostatni wydaje mi się najciekawszym obecnie projektem, oferując nie tylko wyjątkową odporność na cenzurę, ale będąc zarazem platformą do rozwoju zdecentralizowanego internetu w ogóle. Dlatego ostatnio mamy tam wysyp aplikacji o bardzo różnorodnym zastosowaniu.
I teraz "do ad remu". Jedną z pierwszych kategorii aplikacji powstających na tym protokole, były nie tylko te "twitter'owe", ale również te do publikacji długich form tekstowych: artykułów, opowiadań, blogów, itp. I zdziwiło mnie jak wiele osób do dzisiaj instaluje właśnie tą kategorię aplikacji. Może nie spełnia to wymagań próbki statystycznej, ale pobrania idą w tysiące.
Głowa do góry! 😉