Leszek Ciesielski on Nostr: nprofile1q…dmlr5 nprofile1q…p4j05 FLAC 44,1 kHz / 16-bit to jest CD quality ...
nprofile1qy2hwumn8ghj7un9d3shjtnddaehgu3wwp6kyqpq7hekr0x2lw35xnqspcxc0mauuh4m2k4lcuzk5n4qhrtqmxnrm0js8dmlr5 (nprofile…mlr5) nprofile1qy2hwumn8ghj7un9d3shjtnddaehgu3wwp6kyqpqdewsa6ypfdsavmrdsl9rwlvteuxvpd30gvs9m8klzpkv5ccxx3yq9p4j05 (nprofile…4j05) FLAC 44,1 kHz / 16-bit to jest CD quality (jeden do jeden). MP3 192 kbps to jest dla ludzi, którym słoń na ucho nadepnął, ewentualnie do słuchania w samochodzie. Wyższa jakość jest dla remasteringu, samplowania, etc - w każdym razie dalszej obróbki, gdzie mogłyby być spadki jakości (głównie przez błędy zaokrągleń przy efektach cyfrowych). Ludzie się jarają FLAC w wyższej częstotliwości/bitach bo nie rozumieją ale "number go up" no i niektóre sklepy sprzedają to drożej.
Moim "faworytem" jest FLAC 24 bity ripowany z winyla
Source: praca z backendem dużego sklepu muzycznego i obróbka muzyki do tego sklepu, z softem własny Dolby/Sony i open source.
Nadal nie mogę przeboleć, że gotowe dane FLAC mieliśmy dla Spotify w 2013 a te zjeby mimo pokazania działających demówek w 2015 nadal tego nie włączyły.
Sprzęt wysokiej jakości z CD potrafi wyciągnąć cuda. Sprzęt referencyjny Dolby za miliony złotych (true story, firma-matka dała na testy) to już w ogóle. Ale nawet profesjonalni muzycy nie potrafili odróżnić FLAC 16 bit od 24 bit.