Nie da się na to spokojnie patrzeć.
Kolejny dzień, zdobyte 3 jakieś pola, dwie chaty, jeden rów.
Koszt taki ( sumując koszty obu stron), że można pozłocić ten teren,
rujnujący zarówno Rosję, jak i Ukrainę, a przy okazji Polskę i, w mniejszym stopniu,
kraje Europy.
Wszystkie.
A przede wszystkim giną ludzie, ludzie są okaleczani, rodziny rozbite,
dzieci bez ojców, rodzice bez dziecka albo z okaleczonym, kobiety bez
chłopów rozpuszczone na cały świat.
Wojna trwa 4 i pól roku, to jest prawie tyle ile II WŚ w większości krajów Europy.
W Polsce 5 lat i 8 miesięcy.
Tym tempem, to Rosja może dojść do Kijowa za 4-5 lat, do granic II RP za 8-10 lat, a do
Lwowa za 10-12 lat.
Oczywiście nie dojdzie, a front np. za pół roku może ruszyć w drugą stronę.
Tu jest jeszcze głupiej, bo dojście do Moskwy zajęłoby znowu z 5-8 lat,
Do Petersburga 15 lat, a do Tomska, czy Yekaterinburg'a co najmniej 15-30 lat.
Co oczywiście jest niemożliwe.
Zatem jest to dziwna wojna, której skutkiem będzie radykalna redukcja ludności Ukrainy,
zniszczenie obu państw, zniszczenie Europy, ze szczególnym wskazaniem na Polskę i Rumunię.
Szacowany ogólny koszt wydatków na wojnę to po około 2 0000 oooo 0000 ooo zł na każdą ze stron.
Razem 4 000 ooo 000 ooo zł.
A to są wydatki.
Jeśli policzymy straty, sankcje, utracone dochody, zniszczenia, no i utraconych,
też okaleczonych, ludzi, koszt przekroczy w samej Rosji i Ukrainie 10 bilionów złotych.
Do tego pewnie ze 4 biliony w państwach europejskich, ze wskazaniem na Polskę.
Analizując tak wojnę, trudno oprzeć się wnioskowi, że jest to wojna przeciw Europie i Rosji.
Jakieś szaleństwo.
Nasuwa się zatem pytanie.
W czyim interesie jest ta wojna.
#Rosja #Ukraina #Polska #Europa #wojna
