Raskolnikow on Nostr: Ogromna sala, ściany z luster Posadzka w ornamenty lśniące Lecz lustra są ...
Ogromna sala, ściany z luster
Posadzka w ornamenty lśniące
Lecz lustra są oślepłe, puste,
Podłogi śliskie i gorące.
Z boku dworzanie szaro sprytni,
W środku – wyniośle złoci stają,
Przy drzwiach – przychylnie aksamitni
Na uchylenie ich czekają.
Za drzwiami, gdy się już rozstąpią,
Dwór znajdzie władcę, a zarazem
Ujrzy jak w cieniu tronu kąpie
Się smutny i samotny błazen.
On wie, że razi jego czerwień
Wśród subtelniejszych barw stokrotnie,
Lecz z pleców szaty swej nie zerwie –
Dlatego będzie żył samotnie.
On wie, że razi jego czerwień,
Że dla nich kolor to okrutny.
Ludzie nie zbliżą się do niego –
Dlatego właśnie taki smutny.
A zęby, które próchno zżera,
Co niegdyś celnie tak kąsały,
O ileż bardziej chętnie teraz
Dukata twardość by sprawdzały
Lecz jeszcze tkwi wzdłuż jego ciała
Kolczasta kręgosłupa gałąź,
Co nieraz już go powstrzymywała,
Gdy chciał się przed kimś ugiąć w pałąk.
Więc wie, że razi jego czerwień
Wśród subtelniejszych barw stokrotnie,
Lecz z pleców szaty swej nie zerwie –
Dlatego będzie żył samotnie.
On wie, że razi jego czerwień,
Że dla nich kolor to okrutny.
Ludzie nie zbliżają się do niego –
Dlatego właśnie taki smutny.
I wtedy, gdy już błaznem nie jest,
Gdy wejdzie szary między ludzi –
Czerwień postaci z dala grzeje,
Odosobnienie jego budzi.
Sen o uczuciu się nie ziści,
Samotny będzie do starości,
Czy z przyczyn ludzkiej nienawiści,
Czy też szacunku, czy zazdrości.
Zniósłby on tych co go przeklęli
Za jedną przyjaźń czy kochanie…
Lecz nawet dla swych wielbicieli
Na zawsze błaznem pozostanie.
Bo onieśmiela jego czerwień
Wśród barw co bledsze są stokrotnie,
Lecz z pleców szaty swej nie zerwie –
Dlatego będzie żył samotnie.
Bo onieśmiela czerwień jego,
Los jego wzniosły i okrutny.
Ludzie nie zbliżą się do niego –
Dlatego właśnie taki smutny…
Kaczmarski
#dzieńzwierszem
#Kaczmarski
Published at
2026-10-07 17:38:52 UTCEvent JSON
{
"id": "5b1594c082163c92304e04da756f91ad03c603d9efac36dea3fa1711f16ffc10",
"pubkey": "fd2bcd51b7e345162730a9c96b92a88061d3f90fac98fa038af698736d8e0241",
"created_at": 1791394732,
"kind": 1,
"tags": [
[
"t",
"dzienzwierszem"
],
[
"t",
"kaczmarski"
],
[
"proxy",
"https://101010.pl/users/Raskolnikow/statuses/117400845218152678",
"activitypub"
],
[
"client",
"Mostr",
"31990:6be38f8c63df7dbf84db7ec4a6e6fbbd8d19dca3b980efad18585c46f04b26f9:mostr",
"wss://relay.ditto.pub"
]
],
"content": "Ogromna sala, ściany z luster\nPosadzka w ornamenty lśniące\nLecz lustra są oślepłe, puste,\nPodłogi śliskie i gorące.\n\nZ boku dworzanie szaro sprytni,\nW środku – wyniośle złoci stają,\nPrzy drzwiach – przychylnie aksamitni\nNa uchylenie ich czekają.\n\nZa drzwiami, gdy się już rozstąpią,\nDwór znajdzie władcę, a zarazem\nUjrzy jak w cieniu tronu kąpie\nSię smutny i samotny błazen.\n\nOn wie, że razi jego czerwień\nWśród subtelniejszych barw stokrotnie,\nLecz z pleców szaty swej nie zerwie –\nDlatego będzie żył samotnie.\nOn wie, że razi jego czerwień,\nŻe dla nich kolor to okrutny.\nLudzie nie zbliżą się do niego –\nDlatego właśnie taki smutny.\n\nA zęby, które próchno zżera,\nCo niegdyś celnie tak kąsały,\nO ileż bardziej chętnie teraz\nDukata twardość by sprawdzały\n\nLecz jeszcze tkwi wzdłuż jego ciała\nKolczasta kręgosłupa gałąź,\nCo nieraz już go powstrzymywała,\nGdy chciał się przed kimś ugiąć w pałąk.\n\nWięc wie, że razi jego czerwień\nWśród subtelniejszych barw stokrotnie,\nLecz z pleców szaty swej nie zerwie –\nDlatego będzie żył samotnie.\nOn wie, że razi jego czerwień,\nŻe dla nich kolor to okrutny.\nLudzie nie zbliżają się do niego –\nDlatego właśnie taki smutny.\n\nI wtedy, gdy już błaznem nie jest,\nGdy wejdzie szary między ludzi –\nCzerwień postaci z dala grzeje,\nOdosobnienie jego budzi.\n\nSen o uczuciu się nie ziści,\nSamotny będzie do starości,\nCzy z przyczyn ludzkiej nienawiści,\nCzy też szacunku, czy zazdrości.\n\nZniósłby on tych co go przeklęli\nZa jedną przyjaźń czy kochanie…\nLecz nawet dla swych wielbicieli\nNa zawsze błaznem pozostanie.\n\nBo onieśmiela jego czerwień\nWśród barw co bledsze są stokrotnie,\nLecz z pleców szaty swej nie zerwie –\nDlatego będzie żył samotnie.\nBo onieśmiela czerwień jego,\nLos jego wzniosły i okrutny.\nLudzie nie zbliżą się do niego –\nDlatego właśnie taki smutny…\n\nKaczmarski\n\n#dzieńzwierszem\n#Kaczmarski",
"sig": "808cfac57cff39b0c4a17779bcd4d9c2381a80313581e3d2f8ed436268c29acc2b670174da107cc7af9063e6918151acfbcc11fb5889fc9acb39513d792f1d2f"
}